Kosior Karolina Zaprojectowana
Lifestyle

Taka to ja – Zaprojectowana

Zaprojectowana, czyli kto?

Znaliście kiedykolwiek kogoś, kto dokładnie planuje jedzenie z góry na cały miesiąc? A znacie kogoś, dla kogo makaron z cukrem to creme de la creme wśród szamanka? Albo może znacie kogoś, kto zimą nosi 3 pary rajstop i nadal jest w stanie wcisnąć na nie dopasowane spodnie, i poruszać się bez żadnych problemów? Nie?
No to już poznaliście.

 

Jestem Kosior, bo Karolina to tylko imię, a Kosior to styl życia. Na pewno przekonacie się o tym niejeden raz czytając moje wpisy. Czasami zaskakuję samą siebie. Srsl. Długo nie wiedziałam, że to w ogóle możliwe.

Ale przejdźmy do sedna wpisu.

Zanim założyłam tego bloga to była taka sytuacja, że cierpiałam katusze, bo nie wiedziałam tak właściwie na czym powinnam się skupić i jaka część mojej osobowości dominuje w moim życiu. Bo co tak naprawdę wychodzi mi najlepiej? Hejtowanie? Hejter z natury Recenzowanie spektakli i opisywanie historii teatru? Teatrówka Handmade i poczynanie pięknych rzeczy? Niesforne Nitki Czy może opisywanie życia z perspektywy kogoś, kto prowadzi teatr? Człowiek Reżyserz.

Widzicie… te napisy kursywą to wszystkie blogi, które do tej pory założyłam, a których nie prowadziłam dłużej niż miesiąc. Albowiem okazuje się, że żaden z powyższych elementów nie wciąga mnie na tyle mocno żeby całkowicie dominować w moim życiu. Każdy dokłada jakąś małą cegiełkę i budzi się co jakiś czas żeby dać o sobie znać i machając małą łyżeczką z serduszkiem na rączce krzyczy „wybierz mnie, mnie wybierz dzisiaj proszeeeeeeeeeeeeeee”. I ja wtedy wybieram i danego dnia poczyniam daną rzecz, która zgłosiła się na ochotnika. Ale przecież następnego dnia zgłosi się inna rzecz… Dlatego dopiero wszystkie te elementy razem wzięte dają mi obraz tego, co rzeczywiście jest istotą Kosiora. Planowanie i projektowanie.

Planuję i projektuję wszystko, co się da zaplanować i zaprojektować: spektakle, jedzenie, szycie, sprzątanie, wyjazdy, a nawet to co w danym dniu/tygodniu/miesiącu założę. (Może się wydawać dziwnym to, że hejtowanie ma jakiś związek z planowaniem. Ale trust mi. Dobry hejt. To dokładnie przemyślany i spersonalizowany hejt. Na szczęście jednak ten etap życia zamknęłam jakieś 5 lat temu.) Moje puchate kosiorze serduszko cieszy się na każdy odhaczony na mojej liście czelendż. Nawet jeżeli tym czelendżem są tylko naczynia włożone do zmywarki. Pomyślcie tylko o tych czystych blatach w kuchni. Weźcie głęboki wdech i poczujcie tę przestrzeń. A teraz szybko wydech, bo się zapowietrzycie od tej zadumy i radości.

W ten oto sposób powstała zaprojectowana.

 

Zaprojectowana dla kogo?

Blog ten jest dla tych, którzy lubią się śmiać i oglądać memy. Ale przede wszystkim dla osób, które mają dosyć kołczowania i chcą przeczytać o leadershipie, planowaniu czasu i handmade w przystępnej, nienapompowanej formie. Nie umiem w ładne pisanie, więc musicie się liczyć z tym, że styl ten będzie odjechany i nieprzewidywalny, co oznacza tyle, że nigdy nie zgadniecie kiedy spotka was przecinek w złym miejscu, albo błąd stylistyczny, gramatyczny czy inny jaki może się znaleźć w tekście pisanym.

Ale troszeczkę skłamałam tutaj, bo kołczowania też dodam do niektórych wpisów. Ale trust me. Just. Trust me. I podążajcie za moim głosem w tej przygodzie z życiem pełnym porad i życiowych rozterek.

Pamiętajcie: Lepiej zjeść makaron z  cukrem niż nie.
Kołcz Kosior

 

Zaprojectowana o czym?

Blog podzielony jest na 4 kategorie:

Project management– po angielsku, bo po angielsku wszystko brzmi lepiej. Nie no tak naprawdę to dlatego, że polski odpowiednik, czyli zarządzanie projektami brzmi trochę jak trzymam ołówek i linijkę, a teraz narysuję kreskę. A project management to taki mustang z dzikiej doliny w świecie koni z zagrody.

Tutaj będę opisywała od podstaw jak  skompletować zespół, utrzymać go i prowadzić. Jak zaplanować projekt tak żeby nie zwariować, nie wyłysieć i nie zabić przy tym połowy swojej rodziny w tym niestety także psa. A wszyscy wiemy jak przeżywamy nawet lekkie nadepnięcie psu na nogę. Jakie techniki planowania projektowego stosuję i dlaczego nie zawsze się sprawdzają. A właściwie rzadko kiedy się sprawdzają, bo życie życie jest nobelon. Co zrobić w sytuacjach kryzysowych. Jak radzić sobie z trudnymi klientami. I wiele wiele więcej… ale… z mojej perspektywy – kierownika sklepu i założycielki teatru. I Kosiora. Przede wszystkim z perspektywy Kosiora.

 

Zaprojectowana Kosior Karolina

 

Organizacja czasu – moi znajomi mówią, że jestem ninją organizacji czasu, ponieważ znajduję go na wszystko – pracuję, prowadzę teatr, szydełkuję, czytam, oglądam seriale, odwiedzam rodziców, dokształcam się, gotuję makaron z cukrem, zakładam 3 pary rajstop (dobra dobra, ktoś z was kiedyś tego próbował?). I trust me. Chociaż tutaj brzmi to jak wielkie mi rzeczy założenie 3 par rajstop to zastanówcie się ile razy tylko w tym tygodniu pomyśleliście kiedy ja to zrobię? dlaczego wcześniej o tym nie pomyślałam? nie mam na to czasu? A więc właśnie. Ja wam powiem co zrobić żebyście już się nie martwili tym, czy zdążycie dobiec na tramwaj, kiedy jedna nogawka od rajstop zaklinowała się w połowie uda i nijak nie chce zejść. I co zrobić żebyście nie umarli na zawał, kiedy wszystko idzie nie po waszej myśli, a cały grafik zaczyna się walić i palić. Pies szczeka, kukurydza zamienia się w popcorn, arbuzy wybuchają, a wy musicie się ogarnąć.

W can do it.
Kołcz Kosior

 

zaprojectowana Kosior KArolina

 

Lifestyle – tutaj znajdziecie wszystkie posty, które będą dotyczyły mnie jako mnie, jako Kosiora, który lubi dobrze zjeść, woli luźne ubrania od stroju biznesowego, uwielbia długie spacery i ma obsesję na punkcie butów, chodzi do teatru i ogląda, a właściwie pochłania seriale w zatrważającej ilości.

 

DIY – tego skrótu obecnie chyba nie trzeba już tłumaczyć. W tej zakładce przeczytacie o tym, co czasami lubię uszyć lub wydziergać. Jak ozdobić swoje mieszkanie na święta… em… okej. Tak naprawdę to nigdy nie ozdabiam mieszkania na święta. W zeszłym roku postawiłam w grudniu choinkę. Stała do kwietnia.

 

Bon apetit!

A! Przybywajcie licznie na mojego facebooka i instagram 🙂

10 komentarzy

  • Ala

    Kosiorku, jestem pełna podziwu i zobowiązuję się czasem zajrzeć i lekko trollnąć.
    PS. Makaron z cukrem bez białego sera jest jak ogórki kiszone, ale zielone.

  • Paulina

    Nigdy chyba nie jadłam makaronu z cukrem 🙂 No dobra, spróbuję. Powodzenia! Podziwiam Twoją umiejętność planowania. Osobiście jestem w tym beznadziejna, więc sporo mogę się od Ciebie nauczyć.

    • zaprojectowana

      Niedługo pojawi się cykl wpisów specjalnie dla osób, które chcą się nauczyć planować, więc zachęcam do śledzenia 😀 A co do makaronu z cukrem, to polecam 😀 Świetny na mały głód 😀

  • Jenny

    Kupiłaś mnie w całości <3 A nawiązując do najważniejszego (po makaronie z cukrem): ja do bronię się rękami i nogami przed założeniem choćby jednej pary rajstop, także szacunek ludzi znad morza za aż trzy pary.

    • zaprojectowana

      Hahahahaha bez rajstop nogi by mi od razu odpadły po wyjściu na mróz. Tylko zdążyłabym je wystawić za bramę i od razu ‚cut!’ 😀 cieszę się, że podpasowal ci mój blog 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.