bezbolesna-nauka-planowania-zaprojectowana-planner-bullet-journal-journalist-planowanie-czasu
Organizacja czasu

Bezbolesna nauka planowania – 2. Poznaj swój czas

Czas czytania ok. 5 min

Każdy z nas działa według własnego rytmu. Wiecie. Takie jeść, pić, spać jak tamagochi, albo znowu gonić, biec, latać ponad…
I dzisiaj chciałabym żebyście zobaczyły jak wygląda wasz rytm. Po co? Po to, żeby uświadomić sobie,  ile czasu RZECZYWIŚCIE zajmują wam poszczególne działania i ile w związku z tym jeszcze go zostaje. Na inne rzeczy. Na przykład na. Na. Na. Na. Popłynięcie parostatkiem w piękny rejs.

 

Co to ten rytm?

Rytm działań ma swoje ustalone elementy:

  1. Bazę, której nie możemy zmienić – najczęściej są to praca, szkoła/uczelnia. Tutaj rytm może być regularny (np. 9-17) lub zmienny w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z elastycznym czasem pracy (np. jednego dnia 15-22, a innego 9-20). Pracowałam w obu trybach (wielokrotnie wracałam do domu ok. 23/24) i każdy z nich ma swoje plusy i minusy.  W każdym z nich da się ułożyć działania tak żeby ze wszystkim się wyrobić. Nie ma wymówek, że ja pracuję do 20, o 21 jestem w domu, to co ja jeszcze zdążę w tym domu zrobić?! Ano. Wyobraź sobie, że dużo. Trust me. Checked it.
  2. Stałe elementy dodatkowe, którymi możemy zarządzać/lista zadań – dla każdego z nas będą inne, ale zazwyczaj kręcą się wokół sprzątania, gotowania, robienia zakupów, wizyt w domu rodzinnym, wizyt u lekarza itd. Są to wszystkie te rzeczy, które musimy wykonać, [wielokrotnie po to] żeby móc normalnie funkcjonować, ale sami decydujemy o tym kiedy i w jaki sposób je zrobimy.
  3. Elementy dodatkowe, których czas i miejsce wykonania są narzucone odgórnie – są to np. szkolenia, wywiadówki, wyjście do teatru, wyjazdy z kółka gospodyń miejskich itd. I to są te rzeczy, których termin i miejsce wykonania są nam narzucone odgórnie i zazwyczaj nie dają się zmienić. *

 

Kosior Karolina Zaprojectowana Bezbolesna nauka planowania Znajdź swój rytm

 

Ten wpis odnosi się do listy 1 i 3.

 

This is the rythm

Zastanawiasz się pewnie otsochozi? Czego ty ode mnie chcesz lil friend? Ano. Chcę żebyś zobaczyła na papierze zadania, których się podejmujesz – zobaczyła ich rytm. Żebyś zrozumiała ile poszczególne działania zajmują ci czasu i jak dużo w rzeczywistości go jeszcze zostaje. Bo uwierz mi, nie jest tak, że jak wrócisz o 22 z pracy, to już nic nie jesteś w stanie zrobić, bo to prawdopodobnie oznacza, że następnego dnia masz wolne, albo jesteś w pracy krócej. A to z kolei oznacza, że chociaż dzisiaj nie masz czasu, to jutro możesz góry przenosić. A o stałym, najczęściej porankowym, czasie pracy nawet mówić nie będę. Bo przy takim trybie pracy wstyd wypowiadać zdanie wracam do domu o 18, co ja jeszcze zdążę zrobić?

 

Jak zobaczyć rytm?

  1. Weź kartkę i podziel ją na tydzień. Bo najlepiej zobaczyć to na wykresie tygodniowym.*** Każdy dzień podziel na godziny – co godzinę.
  2. Wpisz na ten tydzień swój plan obowiązkowy. Jeżeli masz możliwość uwzględnij czas dojazdu i fakt, czy jedziesz tramwajem czy autem.
  3. Następnie dopisz te rzeczy, które są dodatkowe, ale termin ich wykonania jest niezależny od ciebie, tylko narzucony z góry. Jeżeli chcesz, również możesz dopisać czas dojazdu i czym będziesz tam dojeżdżać.

 

bezbolesna-nauka-planowania-zaprojectowana-planner-bullet-journal-journalist-planowanie-czasu
Obiecuję, że w końcu przestanę robić zdjęcia kalkulatorem.

 

Spójrz teraz na swój kalendarz i zobacz ile masz czasu między zajęciami stałymi i dodatkowymi działaniami zmiennymi. Popatrz, pogłaszcz kalendarz, posmyraj go po międzyczasie. Mmmmmmm… naciesz się i teraz pomyśl jak możesz go wykorzystać. Chcę, żebyś zobaczyła jak to wygląda. Co, ile czasu ci zajmuje FAKTYCZNIE. Chcę żebyś uświadomiła sobie, zobaczyła fizycznie ten czas, który masz. A uwierz mi, że masz go więcej niż ci się wydaje. Nawet w pracy trafiają się momenty przestoju, a w tramwaju lub samochodzie możesz np. słuchać audiobooków.

A jeżeli nadal twierdzisz, że nie masz czasu, to zobacz, czy aby na pewno absolutnie wszystkie szkolenia, na które jesteś zapisana są ci potrzebne; albo jeżeli myjesz naczynia bardzo często, to czy nie warto znaleźć sposobu na rzadsze ich mycie? Np. po wypiciu herbaty przepłukać kubek i dalej go używać. Albo kupić więcej kubków. Albo na przykład nie pić. Albo. Am. E.

A jeżeli nadal uważasz, że nie masz tego czasu, o którym mówiłam i nie jesteś w stanie z niczego zrezygnować. To albo właśnie masz świetnie zorganizowany czas i wypełnioną każdą chwilę i robisz wszystko to, co chcesz i nie potrzebujesz tego kursu; albo robisz za dużo i w takim wypadku nie pomogę. Musisz chcieć coś zmienić. Więc jak dojdziesz do wniosku, że jesteś gotowa na zmianę, to zajrzyj tutaj znowu 😉
Tylko please. W sytuacji, kiedy nie widzisz możliwości zmiany, nie opowiadaj wszystkim dookoła jak bardzo nie masz czasu, bo to tak jak narzekanie, że się nie ma pieniędzy podczas gdy wypalasz paczkę papierosów dziennie.**
Jeżeli sama decydujesz, że chcesz robić wszystkie rzeczy z harmonogramu, to to jest twoja decyzja, a nie czasu i tego, że stwierdził, że będzie go mało. To ty tak wybrałaś, ty tak zadecydowałaś. I super jeżeli się w tym odnajdujesz.

 

bezbolesna-nauka-planowania-znajdz-swoj-rytm-poznaj-swoj-czas-zaprojectowana

 

*Tutaj chciałabym też zaznaczyć, że w przypadku kiedy masz dziecko/dzieci, to twój plan na pewno będzie zdecydowanie bardziej załadowany, bo dojdzie jeszcze miliard rzeczy, ale jestem pewna, że dasz radę wyznaczyć stałe elementy dodatkowe i zrobić to zadanie.

**Nie mówię tutaj o sytuacjach skrajnych, kiedy np. ktoś jednocześnie pracuje na 2 etaty i robi szkołę wieczorową, bo inaczej nie będzie miał za co żyć.

***Będę Was namawiała zawsze do rozpisek miesięcznych. Jak rozpiszecie sobie coś na cały miesiąc to zawsze będzie to dla was lepsze. ZAWSZE. Tylko na rzecz tego ćwiczenia mówię, że lepsza będzie rozpiska tygodniowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.